Anioł z warszawskiego getta. O Irenie Sendlerowej

Butelka pod jabłonką

Tilar J. Mazzeo podejmuje temat bohaterki warszawskiego getta w poruszającej książce “Dzieci Sendlerowej“. To zupełnie nowa publikacja, zaglądająca w biografię kobiety i przede wszystkim rewizytująca wspomnienia tych, którzy dzięki niej przetrwali. Z książkami biograficznymi o Sendlerowej łączy ją ten sam mianownik – ogrom refleksji i podziwu dla odwagi bohaterki.

Autorka podchodzi do tematu nad wyraz skrupulatnie i kreśli biogram Ireny, z domu Krzyżanowskiej, począwszy od jej dzieciństwa. Stara się połączyć wątki związane z jej buntowniczą naturą a ciągłym niebezpieczeństwem ze strony Gestapo. Kobieta uczestniczy nie tylko w organizacji państwa podziemnego, ale tworzy siatkę pomocy dla uciekinierów i osób, które ukrywają się przed Niemcami. Co znamienne, nie pomija się w tej publikacji osób dorosłych, którym również niosła pomoc. Najwięcej uwagi poświęca się czasom, kiedy jako sanitariuszka dostała zezwolenie na wchodzenie do warszawskiego getta. Dokładnie i w wielu szczegółach opisane są jej pomysły i realizacje na ratowanie dzieci z tego miejsca.

Spryt ponad wszystko

Z książki wyłania się nie tylko obraz osoby empatycznej, pochylonej nad cudzym nieszczęściem. To opowieść o sprytnej i zaradnej kobiecie, która potrafiła wywierać wpływ na ludziach. Opisują to przede wszystkim osoby, które pomagały jej w tamtym czasie, nie zapominając o tym, w jaki sposób Irena prosiła swoich znajomych o przechowywanie uratowanych dzieci. Większość z nich wydostawała się z getta kanałami, niektóre przez wywrę w murze, ale najczęściej były wynoszone pod stertą ubrań lub miały za zadanie udawać zmarłe (czasami podawano im ku pomocy odpowiednie środki usypiające). Na kawałeczkach bibuły Sendlerowa spisywała dane każdego z nich, a wszystkie informacje wrzuciła do butelki, którą zakopała pod jabłonią, rosnącą na ogrodzie jej przyjaciela. Tym sposobem uratowała ponad 2500 dzieci. Jedyne czego nie przewidziała to to, że ponad 90% z nich straci swoje rodziny w wyniku bestialskich działań Niemców.

Autorka stara się zrozumieć motywację Sendlerowej i nade wszystko oddaje hołd jej uporowi. Często zauważa, w jak drwiący sposób odnosiła się do Gestapo, nawet kiedy była torturowana i przesłuchiwana na alei Szucha. Z jej prywatnego życia wyłania się jeszcze jeden obraz – mężatki, która mimo zawarcia związku była całą wojnę zakochana bez pamięci w Żydzie, którego ukrywała. Nie wstydziła się tego i w żaden sposób tego nie ukrywała. Jej skomplikowana natura z pewnością zaciekawi czytelnika, a dokładna analiza jej osobowości rzuci nowe światło na postać, o której myśleliśmy, że wiemy już wszystko.